niedziela, 25 maja 2014

~XI~ Jim

-Jutro wracasz do pracy Bezimienna....
Powiedział po chwili chłodno.
-A...Ale rana...
-Wykręcasz się od pracy...? W takim razie... -podstawił jej wiadro pod nos i szarpnął za ramię stawiając do pionu- dzisiaj wracasz do pracy...
Pchnął ją w kierunku schodków. Wyszła chwiejnym krokiem na pokład gdzie od razu zaliczyła spotkanie z ziemią. Na placach poczuła jak ktoś przechodzi po niej. Znów leżała nie mając siły wstać. Nagle ktos delikatnie ją podniósł. 

-Kiepsko wyglądasz Bezimienna...

Znała ten dotyk, ten głos.

-J...Jim...? 

Spojrzała niepewnie w twarz bruneta o zielonych oczach. Chłopak wzdrygnął się. Zapatrzył się w jej niezwykle oczy.

-P..Pani Kapitan... Szybko... Proszę za mną...

Pomógł jej przejść do kuchni pod pretekstem, że jest tam brudno. Posadził ją na krześle i podał miskę z zupą.

-Mmm...  Nie wiedziałam, że tak świetnie gotujesz... 

-Dzięki... Wiem, że kłamiesz, ale dzięki...

Usiadł przy niej i pogładził po policzku sprawiając, że przuybrały piękny różany kolor.

-Co się stało?...Co z tobą...?

-Gdy skradziono statek winą obarczyłam Kalipso. Za karę znów zmieniła mnie w niewolnicę...

-Znów?...

-Za grzechy mojej matki urodziłam się w innym ciele... A moje ciało kapitana zniknęło. Davy Jones mnie "odczarował"... Resztę znasz...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz