-Nie sądzicie, że Perła inaczej się zachowuje...?
Jim, okrętowy kucharz oparł się rękami o barierkę patrząc na spokojny ocean. Harry zamilkł na chwilę i zaprzestał rozwiązywania lin.
-Ten statek ma duszę... Coś musi jej nie pasować... A ty jak sądzisz Bill?
-Hmmm....- odezwał się po chwili poprawiając już lekko siwe włosy- Perła chce pozbyć się niepotrzebnych... Patrzcie... Najpierw Karl, którego mocny podmuch wiatru zdmuchnal za burtę, kolejny był Indie, który spadł na pokład z masztu gdy pomagał zwijać żagle. Perła wybija ich...
-Ich... Myślisz, że nas też chce wybić? -Harry popatrzył się na podstarzałego pirata.
-Nie, nas nie.. Domyślasz się dlaczego Jim, prawda?...
-Bo nas zna...-odezwał się po chwili, na co Bill tylko kiwnął głową dając mu zezwolenie, by mówił dalej -Zwerbował nas prawdziwy kapitan Perły, statek czuje, że został ukradziony i jest zła. Możliwe, że znów chce byśmy to my dowodzili, dlatego nas nie dotknie. Będzie nas chronić...
-Tak jak ta lina, znikąd gdy wpadłem do wody... -Harry ponownie wziął się za rozwiązywanie lin. Oni kiwnęli potwierdzajaco. Każdy z nich pamiętał czasy świetności Perły. Znajomości z kapitanem Latającego Holendra, wspólne zabawy na cześć Boginii Kalipso.
-Oczy mi krwawią gdy widzę tych nawigatorów... -Bill lekko zirytowany warknal pod nosem- Wschodu od zachodu nie odróżniają...
-Byłeś lepszym nawigatorem...-Harry też zirytowany odrzucił liny- też wolałbym wrócić na bocianie gniazdo... Pieprzone liny!
-Nie krzycz tak... I tak dostałeś świetną robotę...- Jim, jak zwykle spokojny i opanowany usiadł obok Billiego- Mnie z pierwszego oficera zjechali aż do kucharza... Nie mówiąc o tym, że jedyne co potrafię ugotować to woda na herbatę...
Piraci parskneli śmiechem upijajac kolejny łyk z butelki rumu.
-Oj! Jedna butelka na trzech to za mało! Panie kapitanie lepszy podział poprosz!
niedziela, 25 maja 2014
~IX~ Pirackie ploteczki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz