sobota, 24 maja 2014

~VII~ Fuj...

Szorowanie pokładu było ostatnią rzeczą, której potrzebowała. Jakiś debil idąc przewrócił wiadro z brudną wodą, która rozlała się po całym pokładzie. Westchnęła ciężko zaczynając pracę od nowa. Była głodna, wykonywała jedną z trudniejszych prac, a dostawała jakieś zlewki po posiłkach, którymi nawet szczur by pogardzil. Zakrecilo jej się w głowie. Tysiące barw przeleciało jej przed oczami. Upadła na kolana, ktoś zepchnął ją z pokładu i przeturlała się po schodach do ładowni. Poczuła ból a po chwili ciepło krwi spływającej po karku. Z trudem zwlekła się z ziemi i usadowiła na swoim miejscu. Po chwili poczuła jak żołądek podchodzi do gardła. Podleciala szybko do wiadra i zwymiotowała... Krwią..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz