sobota, 5 lipca 2014

~XVII~ Początek zapomnienia

Statek niebezpiecznie zakołysał gdy Białowłosa uderzyła głową o kant stołu, a jej nieprzytomne ciało spadło na ziemię. Zamurowało go. Patrzył jak powoli z jej skroni wypływa krew. Ledwo wyleczyła jedną ranę na głowę, a tu kolejna. Jim słysząc odgłosy kłótni ruszył w ślad za kapitanem. Gdy zobaczył dziewczynę odepchnal Shi no Tenshiego na bok.
-Coś ty zrobił!?
Milczał.
-Chodzi ci o pokład? Ja go sprzątam! Daj jej wreszcie spokój...
W oczach miał niebezpieczne iskierki, czekał tylko na okazje by zabić fałszywego kapitana. Wziął ją delikatnie na ręce i położył w swojej "kajucie".

Słońce powoli chowało się pozwalając nocy zapanować nad wodami i lądem. Chmury leniwie płynęły po niebie obserwując tych wszystkich ludzi, lekki wiatr wplatał się we włosy piratów przeszkadzajac ukończyć pracę. Mgła otaczała statek czyniąc go niewidocznym.

-Co z panią Kapitan? - Harry kołysał się na stołku bawiąc własnymi palcami.
-Na razie jest nieprzytomna... Opatrzyłem ranę, ale nie wygląda to za ciekawie...
-Nie martw się Jim.. -Billy dokończył swój przgdzialowy sucharek - ten statek się na nim zemsci...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz