wtorek, 29 lipca 2014

~XIX~ Kraken

Białowłosa pomrukiwała przez sen przewracajac się z boku na bok. We śnie płynęła pod powierzchnią wody odganiając wszystkie ryby, płynęła szybko jakby na wezwanie swojego pana. Jedynym śladem, który za sobą zostawiała były małe fale rozchodzace się po tafli wody. Przed nią był jakiś statek, bandera czy ludzie nie mieli dla niej znaczenia.
Wiatr ucichł. Przyczaiła się pod statkiem, a gdy wszyscy byli zajęci jedzeniem, jej długie macki zaczęły oplatać maszty. Statek niebezpiecznie się kołysał, a korsarze latali po pokładzie jak marne manekiny. Poczuła ukłucie na jednej z macek, jakiś YOLO mężczyzna starał się ratować statek, po chwili i inne macki były atakowane. Byli jak małe natretne robactwo. Nic nieznaczące mrówki. Wolną "kończyną" zamachnęła się, bardziej naparła na maszty łamiąc statek jak małą gałązkę. Jedzenie samo wpadało do jej pełnej zębów paszczy, zabarwiając wodę na piękny szkarłatny kolor...

Płynęła dalej. Kilka razy zatrzymała się na małe co nieco, zostawiając tylko kilka desek. Każdy ma swoje grzechy, nie ma człowieka, który byłby czysty. Ona jest grzechami, złem, diabłem i demonem tych mórz. To ona decyduje, który statek pomyślnie zawinie do portu, a który spotka się z dnem. Przez lata była uśpiona, lecz teraz została przyzwana by uregulować dług...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz